2016-02-27

Torcik "Pavlova" z kremem śmietankowym i truskawkami.

Od dawna chodziła za mną pavlova, próbowałam upiec mini-pavlovy pare miesięcy temu, może nawet rok temu, ale zapomniałam zmniejszyc temperaturę po 5 minutach pieczenia i poszłam pod prysznic. Słyszałam później, jak moja druga połówka mówi, że chyba coś się pali. Nie wierzyłam. Jednak bezy były do wyrzucenia. Od dłuższego już czasu zamrażam białka, które pozostały mi po różnych wypiekach i "zbieram" je w słoiczku, aż będzie ich 5 lub 6, a później wykorzystuję przy innych wypiekach. Wiedziałam, że chcę znów upiec pavlovą, byłam ciekawa jej smaku. Tym razem uważniej pilnowałam mojej bezy, ustawiłam również niższą temperaturę od podanej w przepisie (trzeba "wyczuć" swój piekarnik) i wyszła idealnie! Chrupiąca na zewnątrz, piankowa w środku i trochę gumowa bliżej brzegów. Niebo w gębie! My pavlovą cieszyliśmy się podczas Dnia Zakochanych, ale taki deser można zafundować sobie np. w każdą niedzielę lub podarować mamie na imieniny. Pierwszy raz jadłam pavlovą i na pewno nie ostatni. Może nawet zagości ona już na stałę w naszym domu jako niedzielny deser? Wiem jedno, każdy się w niej zakocha, nawet mój niezbyt lubiący ciasta i niechcący żadnej pavlovej narzeczony stwierdził, że jest przepyszna i mam ją piec co tydzień!!!



Składniki na 2 bezy Pavlovej, mniejszą i większą:
  • 5 białek
  • 300 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka octu winnego lub soku z cytryny
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • szczypta soli
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Płaską blaszkę do ciasteczek wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Narysować na nim dwa okręgi o średnicy 20 cm i 15 cm.
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180ºC.
W misie miksera ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodawać cukier, powoli i stopniowo, łyżka po łyżce, cały czas ubijając, do powstania sztywnej, błyszczącej piany. Dodać octu winnego lub soku z cytryny, zmiksować. Dodać przesianą skrobię ziemniaczaną i wymieszać delikatnie szpatułką.
Masę bezową podzielić i wyłożyć na zaznaczone na papierze okręgi, wyrównać łyżką boki ku górze.
Wstawić do nagrzanego piekarnika. Po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 140ºC i piec przez 75 - 80 minut. Beza powinna się zarumienić, może również lekko popękać, ale przy dotyku powinna być sucha i chrupka. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić do wystygnięcia na kilka godzin lub całą noc.
Krem śmietankowy:
  • 300 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
  • skórka otarta z połowy cytryny (najlepiej niewoskowanej)
  • 1 łyżka cukru pudru
Śmietanę kremówkę ubić na sztywny krem, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Dodać skórkę z cytryny, wymieszać.
Ponadto:
  • 300 g świeżych truskawek
Na paterę wyłożyć większą Pavlovą, na nią wyłożyć połowę kremu, posypać połową truskawek. Przykryć mniejszą Pavlovą, na górę wyłożyć pozostały krem i resztę truskawek.
Podawać natychmiast. Gotowy tort przechowywać w lodówce.




Jakie są Wasze ulubione wypieki na weekendowe lenistwo? :)
Czytaj dalej »

2016-02-20

Dlaczego dzieci tak szybko rosną?

Upływający czas widać najlepiej po dzieciach, widzimy wtedy jak szybko mija każda chwila. Szczególnie szybko mijają pierwsze lata życia naszych pociech, to w tym okresie zachodzi najwięcej zmian, które każdy rodzic uwielbia obserwować. Będzie mi brakowało tego wszystkiego, co mam teraz z Olim, bo jak podrośnie, nie będzie już chciał do mamy na rączki, nie będzie mi wkładał rąk pod bluzkę, przybliżając materiał do swojej buźki podczas przytulania przed drzemką, nie będzie już płakał przeraźliwie, dlatego, że nocnik nie zmieścił mu się do pralki (uwieczniłam ten moment na zdjęciu, ale nie byłoby miło Oliemu, gdybym je pokazała w internecie! ;)).
Tak bardzo nie chcę, żeby Oli zmienił się z małej dzidzi w dużego, 10-letniego chłopca lub co gorsza - w nastolatka! Oczywiście, że myślę o tym i nie mogę się doczekać kolejnych lat i kolejnych zmian w jego wyglądzie i zachowaniu, ale to mój mały Olinek, on nie może dorosnąć!



Myśląc o tym, jak szybko czas leci, wcale nie mam dosyć noszenia mojego dziecka, kiedy chce do mamy, pozwalam Oliemu sypiać z nami w łóżku (tego czasem mam dosyć, a raczej tych kopniaków z nienacka) i nie przeszkadza mi już tak bardzo jego smoczek w buzi. Jak dla mnie czas mógłby się zatrzymać. Tak bardzo kocham być mamą i mimo, iż jestem dość konsekwentna w wychowaniu mojego synka, to jeśli Oli chce, żebym go polulała przed snem, wcale nie protestuję! Dzieci zmieniają się bardzo szybko, był czas, kiedy Oli ładnie zasypiał i chociaż kosztowało mnie to dużo cierpliwości, to opłaciło się - zasypiał w swoim łóżeczku, nie w naszym łóżku, jak to bywało wcześniej. Niestety lub stety wraz z grypą, przeziębieniem, czy ząbkowaniem Oli potrzebował więcej bliskości i chciał, żeby go przytulać i nosić przed snem. Teraz znów ładnie zasypia sam w łóżeczku. Tak szybko wszystko się zmienia.
Oli z malutkiej (!), 4 - kilogramowej kruszynki, którą zobaczyłam po raz pierwszy 28. września 2014 roku, zmienił się w dużego, ślicznego, mądrego i wesołego chłopca, który uwielbia się wygłupiać i zaczepiać innych, a zarazem jest bardzo grzeczny i spokojny, jak na Wagę przystało ;) Niby jest już duży, a jednak nadal taki mały. Lubi grzebać w szafkach kuchennych i czyścić podłogę gąbką do mycia naczyń, kładzie nogę na tacce od swojego krzesełka podczas jedzenia, chodzi i biega po całym domu, robi śmieszne miny, ale kiedy wyciąga do mnie ręce co 5 minut, daje buziaki z otwartą buzią, wciąż ma takie pulchniutkie nóżki i tylko pokazuje na wszystko swoim małym paluszkiem, wiem wtedy, że nadal jest moim małym chłopcem. Synkiem mamusi, który zaraz pójdzie do szkoły, zacznie sprowadzać dziewczyny do domu i na końcu wyprowadzi się "na swoje". 



Dzieci szybko stają się niezależne i możliwe, że za rok lub 2 lata nie będzie takich chwil, jakie mamy teraz. Nie będzie lulania i noszenia na rękach, nie będzie smoczka w buzi, nie będzie ubranek w rozmiarze 86. Nie chcę przegapić żadnego momentu z życia mojego synka i jestem taka wdzięczna, że jest tak, jak to sobie wymarzyłam - jestem z nim non stop i uwielbiam to. Czas tak szybko mija, dlatego cieszę się tą chwilą i korzystam póki mogę.






Czy Wy również uważacie, że dzieci rosną zbyt szybko? Czego Wam będzie brakowało, kiedy Wasze maluchy nie będą już takie małe?

Czytaj dalej »

2016-02-04

Pączki i churros, czyli Tłusty Czwartek pełną parą.

Jak co roku, w Tłusty Czwartek bez opamiętania zajadamy się tłustymi i słodkimi przysmakami. Zazwyczaj są to pączki, z konfiturą, z nadzieniem budyniowym, z ajerkoniakiem, polane lukrem lub z dodatkiem skórki pomarańczowej. Jeśli jeszcze nie usmażyliście własnych pączków, a macie ochotę na takie domowej roboty, mam dla Was super przepis. Ale to nie wszystko! Jak szaleć, to na całego ;) Mam dla Was jeszcze jeden przepis, na hiszpańskie, słodkie churros - również smażone w głębokim tłuszczu. Idealne na taki dzień, jak dziś.













PRZEPIS NA PĄCZKI

Składniki na około 20 - 25 sztuk:
  • 600 g mąki pszennej + kilka łyżek do podsypywania
  • 3 małe jajka
  • 100 g masła, roztopionego
  • 70 g cukru z prawdziwą wanilią
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki rumu
  • 250 ml letniego mleka
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g drożdży suchych
  • olej, do smażenia
  • konfitura lub krem budyniowy, do nadziewania
Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie i miękkie (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się lekko kleić; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1,5 h).
Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość około 1 - 1,3 cm i szklanką o średnicy  6,5  - 7 cm wykrawać pączki. Odkładać je na blaszkę oprószoną mąką do podwojenia objętości (powinny być bardzo dobrze napuszone, ale nie przerośnięte). Można również formować z ciasta kulki, które od razu nadziewamy dżemem (ja zawsze nadziewam już po usmażeniu).
Po wyrośnieciu smażyć pączki w oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, po kilka minut z każdej strony. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe.
Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia. Nadziewać konfiturą lub kremem, jeśli nie zrobiliście tego wcześniej.
Jeszcze ciepłe lukrować lub pudrować.
Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki gorącej wody
Cukier puder utrzeć z wodą do gładkości. Gęstość lukru regulować przez dodatek wody lub cukru.
Jasna 'obrączka' na pączkach - tworzy się, gdy pączek jest pięknie wyrośnięty, napuszony i lekki jak chmurka. Wtedy unosi się na powierzchni oleju bez problemów. Nie ma na tą 'obrączkę' wpływu przykrywanie garnka pokrywką podczas smażenia lub nalewanie oleju tylko do połowy ich wysokości. To mity. Oleju musi być na tyle dużo, by pączek swobodnie w nim pływał i nie dotykał dna.



PRZEPIS NA CHURROS

Składniki na około 20 sztuk:
  • 240 ml wody
  • 50 g masła
  • 2 łyżki cukru demerara
  • szczypta soli
  • 1 i 1/8 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka cynamonu + ewentualnie do oprószenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 jajka, średniej wielkości
Ponadto:
  • olej do smażenia
  • drobny cukier do oprószenia
W średniej wielkości garnku zagotować wodę, masło, cukier, sól, do momentu roztopienia się masła i rozpuszczenia cukru. Do wrzątku wsypać mąkę wymieszaną z cynamonem i ekstrakt z wanilii. Zdjąć z palnika, ucierać drewnianą łyżką, aż ciasto będzie odstawać od brzegów naczynia. Ostudzić.
Do wystudzonej masy wbijać jajka, jedno po drugim, miksując dobrze po każdym dodaniu. Ciasto powinno być gładkie i gęste.
Przygotować rękaw cukierniczy z końcówką w kształcie głęboko wciętej gwiazdki, przełożyć do niego ciasto.
Olej rozgrzać do temperatury 175ºC. Na olej wyciskać churros długości około 12 cm, smażyć po 2 minuty z każdej strony do złotego brązu.
Osuszyć na bibułce, obsypać cukrem. Podawać z sosem czekoladowym lub z gorącym dulce de leche (masa kajamkowa otrzymana przez gotowanie w wodzie przez 2 h puszki mleka słodzonego skondensowanego (puszka powinna być przez cały czas zanurzona w wodzie).

Oba przepisy pochodzą ze strony www.mojewypieki.com


Smacznego!

Czytaj dalej »

2016-02-02

Rogale drożdżowe z nadzieniem.

Jak dobrze wiecie, uwielbiam słodycze, a najbardziej wszelkiego rodzaju ciasta, ciastka, tarty, desery. I to najlepiej z czekoladą! Pewnego dnia, znów miałam ochotę na coś słodkiego, ale w domu oczywiście wszystko się pokończyło, więc zaczęłam przeszukiwać internet i wpadłam na pomysł - a może upiekę rogale? Pyszne, drożdżowe, z nadzieniem, które rozpływają się w ustach. Jak postanowiłam, tak zrobiłam, na szczęście był weekend, więc miałam na to czas. Część rogalików zrobiłam z nutellą, część z dżemem i kilka z białym serkiem do smarowania kanapek. Wyszły naprawdę przepyszne! W przepisie jest napisane, by nie dosypywać zbyt dużo mąki, ale ja nie dałam rady, z 50g pewnie dosypałam, a rogale nadal były lekkie i puszyste po upieczeniu. Zrobiłam też o wiele większe rogale, więc tym samym wyszło ich mniej, niż podaje przepis. Następnym razem chyba podwoję składniki - rogale zniknęły w 2 dni!



Uwaga: najczęstszym problemem podczas zagniatania ciasta drożdżowego jest jego luźność i rzadkość. Ciasto może się kleić, ale po wyrastaniu zmieni swoją konsystencję. Można podsypywać mąką, ale niedużo i z rozwagą. Pamiętajmy, im mniej mąki podsypiemy podczas formowania, tym lżejsze, bardziej delikatne i puchate będą rogaliki po upieczeniu.

Składniki na około 50 małych rogalików:
  • 560 g mąki pszennej tortowej
  • 10 g drożdży suchych lub 20 g drożdży świeżych
  • 350 ml mleka
  • 2 jajka
  • 80 g masła, roztopionego
  • 75 g cukru
  • pół łyżeczki soli
Nadzienie:
Ja użyłam w większości dżemu malinowego, ale do kilku rogalików dodałam nutellę, a do pozostałych biały serek do smarowania kanapek. 
Jeśli chcecie dodać nadzienie serowe z prawdziwego zdarzenia, oto przepis:

  • 400 g twarogu półtłustego lub tłustego
  • 2 żółtka
  • 4 - 5 łyżek drobnego cukru do wypieków z wanilią (zamiast wanilii można dodać 1 małe opakowanie cukru wanilinowego)
Składniki rozetrzeć w naczyniu widelcem, do połączenia. Najlepszy jest twaróg nie mielony, grudkowaty (w kostce).

Dodatkowo:
  • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania przed pieczeniem
  • cukier puder do oprószenia

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn - tutaj instrukcja*), dodać resztę składników i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).
Przygotować 2 - 3 płaskie blachy - wyłożyć papierem do pieczenia (można pominąć, jeśli forma jest nieprzywieralna).
Wyrośnięcie ciasto krótko zagnieść, podzielić na 4 części. Każdą część rozwałkować na długi prostokąt o bokach około 18 x 35 cm. Kółkiem do krojenia pizzy lub ostrym nożem wycinać naprzemiennie trójkąty o krótkiej podstawie i długich bokach. U podstawy każdego trójkąta nakładać 1 łyżeczkę nadzienia. Zwijać od podstawy w kierunku wierzchołka w taki sposób, by  koniec wierzchołka znalazł się pod spodem rogalika (w przeciwnym wypadku rogaliki będą rozwijały się podczas pieczenia).
Układać na blaszce, w sporych odległościach od siebie. Przykryć ręczniczkiem, pozostawić w cieple do czasu podwojenia objętości (około 30 minut).
Przed samym pieczeniem posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka.
Piec w temperaturze 190ºC przez około 13 - 15 minut lub do złotego koloru. Wyjąć, wystudzić na kratce. Po lekkim przestudzeniu oprószyć cukrem pudrem.
Smacznego!




Czytaj dalej »