2016-06-27

Nie chcę, żeby moje dziecko było jedynakiem!

Kiedy planowałam, a raczej planowaliśmy powiększenie naszej rodziny, wiedzieliśmy, że to dziecko, które się urodzi, będzie miało kiedyś rodzeństwo. Rafał ma dwie siostry, ja mam jedną. Oboje wiemy, jak ważne jest rodzeństwo i chcemy dla Olinka wszystkiego, co najlepsze.
Każdy kij ma dwa końce, strony medalu są zawsze dwie, każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony, nic nie jest w 100% idealne. Wiem, że dodanie do naszej małej rodzinki jeszcze jednego lub dwóch osobników (tak, tak, moim marzeniem jest mieć trójkę lub nawet czwórkę dzieci!) będzie wiązało się z jeszcze większą ilością prania, gotować będę jak dla armii, a braku czasu dla siebie już nie skomentuję. Mniej będzie romantycznych wyjść, bo z kim zostawię dwójkę, czy trójkę dzieci, skoro dziadków tu nie mamy (nadal mieszkamy w Anglii, jak na razie). Więcej będzie kłótni, hałasu i bałaganu. No i co z tego? Każda normalna rodzina przechodzi przez to wszystko, nikt nie ma idealnego życia. U każdego znajdzie się nieumyty kubek, pielucha na podłodze, czy sterta prania. Ale ile radości jest w jeszcze większym gronie, ile szaleństw, ile uścisków i ile miłości!
Już od początku rodzeństwo odgrywa w naszym życiu ważną rolę, uczy nas różnych rzeczy, jest towarzyszem życia. Podobno łatwiej jest z dwójką dzieci, niż z jednym, ponieważ dzieci w jakiś sposób "zajmą się" sobą, rzeczy po jednym dziecku "odziedziczy" drugie itd. Dziecko, które ma rodzeństwo podibno szybciej i lepiej się rozwija, naśladuje starsze rodzeństwo. Oczywiście, nie jest to regułą, ponieważ Oli dosłownie wszystko po nas powtarza i mam wrażenie, że szybko się uczy. Idąc dalej, w wieku nastoletnim rodzeństwo toczy ze sobą wojny, kłoci się, ale są też dni, kiedy siostry wymieniają się ciuchami, a bracia grają razem w gry. Nie obejdzie się też bez obrażania się na siebie i skarżenia rodzicom na siebie nawzajem, ale trzeba ten okres przeczekać ;) W dorosłym życiu bywa różnie, czasami rodzeństwo nie dogaduje się ze sobą, ale zawsze mamy pewność, że jest gdzieś tam bliska nam osoba.  W przyszłości będzie to ciocia lub wujek dla naszych dzieci, a jeśli i nasze rodzeństwo będzie miało dzieci, to będzie też i kuzynostwo. Będzie ktoś, kto wesprze w trudnych chwilach, kto pomoże zawsze i wszędzie, kto wysłucha, kto wpadnie popilnować Twoje dzieci lub po prostu na kawę. Gdy koleżanek i kolegów zabraknie, zawsze będzie rodzeństwo  Z rodziną niby najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu, ale czyż nie jest ona najważniejsza?
Jestem osobą, która wie, czego chce i najbardziej na świecie marzę o dużej i szczęśliwej rodzinie. Widzę, jak Oli patrzy na małe dzidzie, jak bawi się z innymi dziećmi. Wiem, że będzie super starszym bratem i będzie mi pomagał, ile będzie mógł, bo uwielbia to robić. A ja dam sobie jakoś radę sama, kiedy tata Olinka będzie w pracy, bez dziadków i pradziadków do pomocy. Na pewno nie jestem jedyna. Marzenia trzeba spełniać i jestem bardzo podekscytowana planami na przyszłość. 







A Wy, ile planujecie mieć dzieci? A może nie chcecie mieć żadnego? Chętnie poczytam od Was komentarze :)
Czytaj dalej »

2016-06-21

Pyszny i zdrowy makaron z buraczanym pesto.

Nie samymi ciastami i babeczkami człowiek żyje, czasem musi zjeść też coś pożywnego i zdrowego. Nie zawsze obiady są zaplanowane z kilkudniowym wyprzedzeniem, czasami zupełnie nie ma się pomysłu na obiad, a w lodówce ciągle to samo, czyli pomidor, ogórek, kurczak lub mielone. Potrzebujesz zmiany, czegoś innego niż zwykle, a zarazem prostego i szybkiego do przygotowania, bo dziecko "wisi" na Tobie od rana?
Często mam takie dni, kiedy nudzi mnie kotlet i ziemniaki, więc często zaglądam do internetu i eksperymentuję. Jeśli nie mam danego składnika, to albo pomijam (jeśli nie jest to główny składnik!), albo daję jakiś inny. Bardzo polubiłam gotowanie i od jakiegoś czasu szukam zdrowszych zamienników różnych produktów.
Danie, którę Wam dziś pokażę jest proste, pyszne i kolorowe :)

SKŁADNIKI:
500g makaronu spaghetti
3 buraki (ja kupiłam już ugotowane)
2 ząbki czosnku
1/2 szklanki orzechów włoskich (u mnie pistacje i migdały)
1/4 szklanki tartego sera grana padano (u mnie edan)
1/2 limonki
Oliwa z oliwek
Sól
Pieprz

PRZYGOTOWANIE:
W średnim garnku gotujemy wodę. Gdy zacznie wrzeć, wkładamy do niej buraki i gotujemy około 30 minut, aż staną się miękkie. Wyjmujemy buraki z wody i studzimy.
W tym czasie w osolonej wodzie gotujemy makaron do miękkości. Odcedzamy.
Buraki obieramy ze skóry, kroimy na mniejsze kawałki i przekładamy do blendera. Dodajemy czosnek i orzechy, oraz wyciśnięty sok z połówki limonki. Miksujemy. Dodajemy starty ser, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku. Jeśli masa jest zbyt gęsta, dodajemy oliwę z oliwem, by uzyskać pożądaną konsystencję.
Do ugotowanego makaronu dodajemy buraczane pesto i dokładnie mieszamy.

Przepis pochodzi ze strony Kuchnia Lidla.



Smacznego!

Czytaj dalej »

2016-06-16

Jak ubrać siebie i dziecko na większe wyjście?

Wybierasz się na urodziny znajomych w restauracji, a może Twoi rodzice świętują rocznicę ślubu lub po prostu wychodzisz do kościoła i nie wiesz, w co się ubrać? Musisz pomyśleć o sobie i o dziecku. Twój facet ma praktycznie nowy garnitur, założony raz na wesele, więc jest już "ubrany", do tego koszula i buty. Ty, jak to kobieta, stoisz przed szafą i znów nie masz się w co ubrać. Idziesz do sklepu. Ale co kupić?
Znasz te dylematy? Nie trzeba zbyt dużo wymyślać, może by tak dopasować się do partnera/partnerki? Ja tak zrobiłam i według mnie wyszło super, a poza tym, wiedziałam, czego szukam w sklepie - czegoś eleganckiego, w kolorze szarym i granatowym. Nie ubrałam się dokładnie tak samo, ale podobnie. Oli spodnie i bluzkę w kolorach podobnych do stroju taty już miał, więc tym bardziej pomysł wydawał mi się super. 
Jak Wam się podoba taki pomysł? Ubralibyście się tak całą rodziną na jakieś większe lub mniejsze wyjście? :)


Are you going to your friend's birthday party at a fancy restaurant? Maybe your parents are celebrating their wedding anniversary or you are just going to church and don't know what to wear? You have to think about you and your child, because your partner already has his brand-new suit, which he wore on some wedding only, so we can say his outfit is sorted. He just needs some shoes and a shirt. As a woman, you obviously stand in front of your wardrobe and don't have anything to wear. You can go shopping, but what should you buy?
Can you relate with this? You don't have to think to much, just wear something similar to your partner's outfit and voila! I did it and it was a great idea, I just had to look for something elegant and smart and something blue and grey. Ollie has already had a t-shirt and shorts in the same colours as his dad's outfit, which made me think that it's a really good idea to look pretty much the same. 
What do you think?
Whould you and your family dress like that on some big or small occasion? :)















Czytaj dalej »

2016-06-10

Pizza domowej roboty według Jamie Oliver.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio zamawialiśmy pizzę, od dłuższego już czasu robimy ją sami, a raczej Rafał robi. Początki były różne. Najpierw to ja zainteresowałam się pieczeniem, a później Rafał przejął na siebie pieczenie pizzy, co bardzo mu się spodobało. Ciasto bywało różne, ale zawsze było pysznie. Najważniejszym składnikiem podczas każdego pieczenia jest oczywiście... waga! My mierzyliśmy wszystko na szklanki i "na oko", ale dopiero teraz widać różnicę w cieście. Pizza wychodzi pyszna, puszysta i delikatna.
Jamie Oliver "poznałam" dopiero w Anglii, ale uwielbiam go! Przepisy ma ciekawe i proste, a poza tym jest super facetem, który dąży do tego, by ludzie, a przede wszystkim dzieci zdrowo się odżywiały.


SKŁADNIKI NA CIASTO:

- 800g mąki pszennej chlebowej
- 200g kaszy mannej (semolina) lub 200g mąki pszennej chlebowej
- 1 płaska łyżeczka soli morskiej
- 2 x7 g saszetki suchych drożdży
- 1 łyżka drobnego cukru do wypieków (u mnie caster sugar)
- 650 ml letniej wody

SKŁADNIKI NA SOS POMIDOROWY:
- 1 ząbek czosnku
- mała garść świeżej bazylii 
- oliwa z oliwek
- 400g dobrej jakości pomidorów w puszce
- sól morska
- świeżo zmielony pieprz

DODATKI DO PIZZY:
- 85 g mozzarelli
- oliwa z oliwek extra virgin


Sposób przygotowania:

1. Wysyp mąkę i sól na czystą powierznię blatu i zrób na środku dołek na 18 cm. Dodaj drożdże i cukier do letniej wody, wymieszaj widelcem i zostaw na kilka minut, a potem wlej do dołka.
2. Przy pomocy widelca, okrężnymi ruchami zmieszaj mąkę ze środka z wodą. Będzie to przypominało konsystencję kaszki. Kontynuuj mieszanie, dodając do wody resztę mąki. Kiedy ciasto połaczy się i zacznie być zbyt twarde, by mieszać je widelcem, pokryj swoje dłonie mąką i zacznij formować z ciasta kulę.
3. Wyrabiaj ciasto do tyłu i do przodu, używając lewej ręki do przyciągania ciasta do siebie i jednocześnie używając prawej ręki do odpychania ciasta od siebie. Powtarzaj tę czynność przez 10 minut, dopóki nie otrzymasz gładkiego, sprężystwgo o miękkiego ciasta.
4. Umieść ciasto w lekko natłuszczonen misce. Przykryj ręcznikiem kuchennym lub folią spożywczą i odstaw na 45 minut do podwojenia objętości.


Sos pomidorowy:

5. Obierz i drobno posiekaj czosnek. Odejwij listki bazylii i pozbădź się gałązek. Umieść garnek na średniej mocy palnika, dodaj odrobinę oliwy z oliwek i czosnek. Gotuj ostrożnie, dopóki czosnek nie zacznie się rumienić na złoto, potem dodaj większość bazylii, pomidory i szczyptę soli i pieprzu. Gotuj delikatnie przez 20 minut, ugniatając przy tym pomidory drewnianą łyżką.
6. Spróbuj i dobraw bardziej, jeśli jest taka potrzeba.


Wykonanie pizzy:

7. Podziel ciasto na 2 części. Zawiń jedną połowę w folię spożywczą i włóż do zamrażarki. Drugą połowę ciasta również owiń folią i zostaw na 15 minut. To pomoże w wałkowaniu ciasta.
8. Posyp blat i wierzch ciasta mąką lub kaszą manną (semolina) i wałkuj ciasto, by powstał z niego okrąg o grubości 0,5 cm. 
9. Nagrzej piekarnik do 250 stopni.
10. Ciasto polej sosem pomidorowym, aż do brzegów. Połóż mozzarellę i liście bazylii. Dodaj odrobinę oliwy z oliwek extra virgin oraz szczyptę soli i pieprzu. Piecz przez 7 do 10 minut, do momentu, kiedy pizza będzie złocista i chrupiąca.

Przepis pochodzi ze strony Jamie Oliver.





Smacznego!

P. S. My daliśmy inne składniki, od tych podanych w przepisie. Dodajcie, co tylko lubicie, ale nie za dużo, żeby pizza dobrze się upiekła i nie była zbyt "ciężka" ;)

Czytaj dalej »