2016-09-28

Czego życzę mojemu synkowi w dniu jego urodziń?

Dziś są drugie urodziny Olinka! Jest to w sumie podwójne święto, ponieważ już od dwóch lat jestem mamą i to na pełen etat. To wtedy narodziła się we mnie zupełnie inna osoba, której nikt nie podskoczy ;) Kiedyś byłam zupełnie inna, pamiętam, że brakowało mi asertywności, na wszystko i ze wszystkim się zgadzałam, miałam jakieś tam swoje zdanie i opinie, ale nie mówiłam o nich tak głośno, jak teraz. Jestem szczera, czasem do bólu. Jestem silną kobietą. O, właśnie! Jestem kobietą, nie dziewczynką lub dziewuchą, co to, to nie. Twardo stąpam po ziemi i wiem, czego chcę, a moje dziecko otaczam największym bezpieczeństwem i miłością, jaką tylko może otrzymać. Macierzyństwo mnie zmieniło, myślę, że na lepsze. Gdyby nie Oli, nie byłoby w sumie tego bloga... A może i by był, ale pewnie o czymś innym, niż macierzyństo  i dziecko w roli głównej.
Wybaczcie taki poważny i może trochę mocny wstęp, ale takie są moje odczucia i myślę, że każda z nas w jakiś sposób się zmieniła poprzez zostanie mamą. 

Drugie urodziny to już duża cyferka, jak dla mnie. Moje dziecko nie jest już niemowlakiem, a z 2 lata pójdzie już do szkoły na pełen etat, co dla mnie jest nie do przyjęcia. Mogłabym posłać Olinka już dawno temu do żłobka, żeby mieć chwilę spokoju, więcej czasu na prowadzenie tego bloga, czy też możliwość pójścia na samotne (!) zakupy lub do kosmetyczki, ale nie mam zamiaru się z nim rozstawać, jeszcze za wcześnie. Dzieci tak szybko rosną, a czasu niestety nie cofniemy, nie zobaczymy ponownie momentu, który nie został uwieczniony w aparacie, dlatego mam zamiar korzystać jak najwięcej z danego mi czasu z moim synem. Synem, który jest tak mądrym i pięknym chłopcem, że poważnie zaczynam zastanawiać się nad zgłoszeniem go na jakiś casting dla małych modeli lub aktorów; synem, który jest pomocny i zawsze uśmiechnięty, który przytula mnie z całych sił przed snem, tak mocno, że moja twarz ląduje na poduszce i bardzo ciężko mi wtedy oddychać. Wiem, że wychowam go na dobrego człowieka, który nie odwróci się plecami do kogoś, kto potrzebuje pomocy, który będzie traktował swoją żonę, jak księżniczkę, a swoje dzieci będzie ubóstwiał ponad wszystko. Życzę mu tego, by nie gonił za pieniądzem, żeby był uczciwym człowiekiem, otaczał się w życiu lojalnymi i życzliwymi ludźmi i najbardziej na świecie pragnął po prostu szczęścia. Mam nadzieję, że wyrośnie na uśmiechniętego, pełnego życia mężczyznę, który będzie wykorzystywał każdy dzień i każdą chwilę jak może najlepiej, bo nigdy nie widomo, co przyniesie dany dzień; liczy się tu i teraz. Wiem, że będę mogła na niego liczyć w każdej sytuacji, że będzie mnie przytulał i ściskał z całych sił, nawet wtedy, kiedy będzie już ojcem i mężem. Między nami nigdy nie będzie tematu tabu i zawsze będę akceptowała to, jakim jest człowiekiem, choć, jeśli zrobi coś złego, na pewno usłyszy ode mnie parę gorzkich słów prawdy. Nie będę go głaskać po głowie, gdy kogoś obrazi, czy pobije, nie będę miała "klapków na oczach", tylko dlatego, że to mój syn. Mam jednak nadzieję, że obejdzie się bez tego wszystkiego, jestem dobrej myśli, ponieważ już teraz widzę, jaki moje dziecko ma charakter i jakim może być człowiekiem w przyszłości, i postaram się z całych sił poprowadzić go we właściwym kierunku.


Wiem, że dobrze wychowam swojego syna i życzę mu, żeby również wychował swoje dzieci na dobre i uczciwe osoby, które są tolerancyjne i dla których rodzina i spokój w sercu są najważniejsze. Nieważna jest religia, kolor skóry, czy preferencje seksualne lub to, kto w domu gotuje obiady, a kto zajmuje się ogrodem, albo czy w domu jest bałagan, czy może jest jak u Perfekcyjnej Pani Domu. Dla mnie najważniejsze, to być dobrym człowiekiem, który widzi dobro w innych i wybiera właściwe priorytety w życiu.






Czytaj dalej »